Macierzyństwo to najpiekniejsza życiowa rewolucja, prawda??

Nie wyobrażam sobie życia bez mojego malucha!
Igor urodzil sie 25 listopada 2013r.

Kiedy odeszly mi wody, niewiedzialam czego mam sie spodziewać. Niewiedzialam co to bóle i ile będę rodzic.
No właśnie, a moze zaczne od poczatku...

Ciaze przeszlam spokojnie i bez jakichkolwiek przeciwwskazań. Az gdy na początku 38 tygodnia ciąży zaczela mnie bolec lewa noga, a dokladnie w biodrze az do kolana. Zaczelam kulec, ciezko mi bylo wstac z łóżka, badz z krzesełka. W nocy nie potrafilam sie przewrócić na drogi bok. Zbagatelizowalam to myslac, a przejdzie mi.
Nie przeszlo.
Na początku 39 tygodnia mówię mamie co mi sie dzieje. Mama moja żebym szla do lekarza, moze cos mi powie, co tak naprawde mi sie dzieje.
Nie poszlam, bojac sie właśnie co on mi powie. :-(
Nagle w niedziele dzwoni moja ciocia (siostra mojej mamy, a moja chrzestna) i pyta:
- Co tam slychac? Slyszalam ze się zle czujesz?
Myślę skad wie? Mama zaskarżyła?? Tak.
- No tak troche zle sie czuje. Lewa noga mnie boli. Kuleje.
- Idz do szpitala i powiedz co jest grane bo moze dziecku jest zle i uciska ci jakis nerw.
Bardzo sie wystraszylam.
- No OK pojde

Okolo 15 pojechalismy do szpitala.
Przyjeli mnie.
Zanim polozyli utrwaly 2 godziny. Moj chlopak siedzial zemna do godziny okolo 20. Zjadlam kolacje i sie polozylam bo dopiero rano na obchodzie mieli cokolwiek powiedziec.
Na łóżko obok przyjeli jeszcze kogos. Leze dalej. Do tej pani obok przyniesli aparat by zrobic jej KTG
Polozna:
- Pani Wroblewska prosze wstać i podejść zbadamy pani puls dziecka, juz nie bede przynosic tamtego malego bo tu tez widać.
Wstalam i idc poczulam coś dziwnego. Stojac przed położoną zobaczylam ze po nodze plynie mi woda.
- Siku pani zrobila? TAK? Mocz?
Ja odpowiadzialan ze NIE
- Wody pani odeszly?
- Chyba tak. Nie wiem.
- To prosze sie polozyc i zalozyc wklad chlonny.
-Ok
Wiec lezalam i czekalam. Przyszedl lekarz, ktory zbadal mi nogi, wywnioskowal ze nie nadaje sie na porod naturalny bo mam ,,Rwe kulszową".
Przyszedł drugi lekarz i pyta:
- O ktorej pani jadla??
- Z jakąś godzine temu.
- To niedobrze bo do cesarki musi pani byc 6 godzin po jedzeniu.
To operacja na poniedzialek na 6 rano.

Przyszla polozna i powiedziala zebym sie spakowala i szła usiasc na laweczce i czekac na badanie. Po 15 min zbadali a później zawiezli na porodowke.

Pisze do chlopa ,, wody mi odeszly, rodze. Rano o 6.00 cesarka"

O godzinie 12 w nocy zaczely mi sie bóle. Najpierw co 15 min potem, co 8, co 5, co 3 i az, co 1.5 minuty.
STRASZNIE BOLALO :-( mialam bole krzyżowe :-( o 5 kazala mi sie umyc, ubrac szlafrok z włókniny i polozyc. Przyszla wlozyla mi cewnik i dalej lezalam.
Za dziesięć 6 wzieli mnie na cesarke.
Próbuje mi sie wbic z znieczoleniem w kręgosłup. Raz nic, drog o trafila jest ulga skurczy nie czuje. SUPER!!

Potem tlumaczy:
- Najpierw poczuje pani cieplo w pupie potem w nogach, a na koncu u stopacz. Czuje juz pani cieplo w stopach?
- Nie
Za dwie minuty pyta
- A teraz? Czuje juz pani cieplo w stopach??
- Tak czuje.

Zaslonili mnie kotara bym nic nie widziala. Podlaczyli mi kroplowki i tłumaczą ze ta pierwsza zleci szybko a ta druga troche wolniej.
Prosze sie niebac.

SŁYSZĘ, SŁYSZĘ MOJE MALENSTWO. Slysze moja malutka jak płacze i az sie usmiechnelam.

Polozna mi mowi jest chlopiec, a miala byc dziewczynka. Pokazcie, pokazcie jej bo nie uwierzy, ze to jej.
Zobaczylam tylko jajeczka. Gdy go umyli i ubrali oraz owineli zobaczylam go. Podsunela mi go i dalam mu buziaka. Taki słodki, taki bezbronny. Zakochalam sie! Moj synek!

Maly bezbronny chłopiec ktory od tej chwili jest zdany na mnie. Ciesze sie ze jest i ze jest moj!
Kiedy to opisywalam i sobie przypomnialam ta sytulacje ten bol. NIE ŻAŁUJĘ ze go mam. Bycie mama to najpiekniejsze co moze byc. Naprawde nie wyobrazam sobie zycia bez mego malenstwa!! Kocham cie Igorku!!

Moze jak bedziesz wieksze ten blog jeszcze bedzie i moze to przeczytasz i zobaczysz jak mamusia.cie kocha bez względu na to ile wycierpiala i jak bardzo sie zmienil jej swiat! :-*

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz