A idz z takim dzieckiem!

Macierzyństwo to piękna, a zarazem trudna rola. W momencie kiedy urodził się Igor dużo w moim życiu się zmieniło (jak w życiu każdej matki). Początki są zawsze ciężkie, bo każde dziecko jest inne nawet kiedy ktoś ma młode rodzeństwo i się troszkę przy nim wdrążył w temat. Jednak siostra czy brat to nie to samo, co własne dziecko. Zwracasz większa uwagę na szczegóły, detale, na postępy jakie robi Twój maluch. Igor ma dziś 7 miesięcy. Od urodzenia rozwija się prawidłowo. Pierwsze było rozpoznawanie ludzi, oglądanie rączek, gaworzenie, łapanie zabawek, podnoszenie główki, czyli wszystko jak na dzieciątko w tym wieku przystało. W ostatnich dwóch miesiącach zauważyłam największe postępy w jego rozwoju. Pierwszym słowem była 'baba', ale zupełnie nie wiedział co to, kto to. Nie tak dawno zaczął mówić dada i tata, ciężko to rozróżnić i czasem mówi data, jednak zupełnie nie świadomie. Jedynym słowem, które rozumie i wie kiedy je powiedzieć to sytuacja, gdy siedzę z nim, jem, patrzy i woła ,,da". Plecki są coraz silniejsze, ale jeszcze dobrze, że siedzi. Trochę nie wiem czy to normalne bo już powinien ładnie utrzymywać równowagę, ale myślę, że damy radę :) Jest takie powiedzenie, ze jak dziecko woła 'tata' to na brata. W tym przypadku jednak brata nie będzie, siostry też nie. Nigdy! Nie tak dawno myślałam inaczej, bardzo chciałam mieć kiedyś druga dzidzie. Igorek nie byłby sam teraz, jak i w dorosłym życiu. We dwoje raźniej!
Cieszyłam się na tą myśl, może nie teraz, ani za rok, ale KIEDYŚ. Nie zawsze jednak, życie wygląda tak jakbyśmy tego chcieli. Zwłaszcza, gdy ze wszystkim jesteś sama, żadnej pomocy, wsparcia psychicznego i fizycznego. Chłopak może troszkę pomoże, ale góra na 10-20 min, zaraz potem słyszę ,,Bierz go sobie, bo to nienormalne dziecko, nic mu nie pasuje". Jak ma mu pasować, kiedy usiądzie z nim i myśli, że dziecko będzie się bawić samo. Igi lubi się powygłupiać, porozmawiać.. Ciągle słyszę ,,A tam z takim dzieckiem". Przykre prawda?!
Dlatego zmieniłam zdanie całkowicie! Czasem jak sobie już sama nie daje rady z małym, bo mam chwile słabości, przecież jestem tylko człowiekiem, zaczynam myśleć o najbardziej drastycznych sposobach antykoncepcji. Drugie dziecko to dwa razy więcej obowiązków, gdzie trzeba być przy obu ciągle. Dopada mnie bezradność, bezsilność i słabość, wiem, że każda mama czasami tak ma. Matka, wie co znaczy płakać razem z maleństwem, kiedy nie wiesz dlaczego ono płacze, ja też wiem. W domu nigdy, nikt mnie nie zapyta, czy sobie radzę, czy ogarniam wszystko. Jedyne co mogę usłyszeć to ,, Boże co to za dziecko". Myślę, że gdyby, ktoś mi pomógł, chociaż czasami przez chwilę, może nawet sam Igi byłby inny. Najlepiej tylko narzekać, zamknąć się w pokoju i głupio dogadywać. A ty sobie sama kobieto radź i się zamartwiaj!

5 komentarzy :

  1. Ale nie rozumiem co niby z Igorem jest nie tak? Współczuję Ci tego jacy ludzie Cię otaczają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z twoim dzieckiem jest najzupełniej normalne,kochane i słodkie. To z ludźmi którzy uwazają inaczej jest coś nie tak. Pamiętaj że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, które tak samo potrzebuje tate jak mamę. Tata jest ogromnie ważny w wychowaniu małego chłopca bo nikt tak nienauczy bycia porządnym mężczyzną jak nie tata. Powinnaś tupnąć nogą, bo wychowanie małego człowieka samodzielnie to jest cholernie trudna robota.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziecko jak dziecko! Normalne jak każde inne, potrzebuję poświęcenia uwagi. Twój chłopak jest widocznie nie dojrzały do roli Taty i dlatego nie umie się odnaleźć w tej sytuacji. Kiedy Igorek podrośnie i będzie mógł się z Nim pobawić i pokopać piłkę czy poukładać klocki to też będzie inaczej. Nie którzy faceci nie umieją, nie wiedzą jak lub po prostu wstydzą się okazywania uczuć i rozmowy i zabawy z takim maleństwem, bo wydaje się im, że to głupie. No cóż, a jeśli chodzi o wsparcie to może warto poprosić o pomoc, nie czekać aż ktoś sam zaproponuje. Może Twoja rodzina nie wie, ze jest Ci tak ciężko, warto z Nimi porozmawiać, może chociaż raz w tygodniu ktoś by Cię trochę zastąpił, zabrał Malucha na spacer żebyś mogła się zrelaksować i odpocząć, wyjść gdzieś ze znajomymi czy pobyć samemu z chłopakiem. Ja na szczęście mogłam liczyć na moją rodzinę i na Męża także miałam dużo lepszą sytuację, ale mimo to wiele razy byłam tak zmęczona i rozdrażniona, że kłóciłam się z wszystkimi. Początki zawsze są trudne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja droga doskonale ię rozumiem mam dokładnie to samo też jestem ciągle sama z Bartkiem odkąd sie uodził ciągle wszędzie z nim itd i też mam czasem dośc wszystko co umie nauczyłam go ja! a wkurza mnie gdy ktos zuca uwagi typu "Matka cię zle nauczyła" gdy mu cos nie wyjdzie,i też nikt sie nie zainteresuje mna ani tym czy potrzebuje pomocy lub odpoczynku. I nie bede cie pocieszac mówiąc że bedzie dobrze bo nie wiem czy będzie mój syn ma 4,5 roku w tej chwili i jest tak samo cięzko jak na poczatku albo bardziej... Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze. Wiem jak to jest jak wszystkie obowiązki i wychowanie dziecka należy tylko do jednej osoby bo ta druga ma wszystko gdzieś. Ja właśnie miałam niebawem być wolna, miałam być tylko ja i Wiki ... ale mimo tabletek okazało się że jestem w ciąży ... i do tego bliźnięta. .. jakiś czas muszę jeszcze męczyć się z nim będąc równocześnie sama :( ech

    OdpowiedzUsuń